ja mieszkaniec Szanowny Panie Januszu Rosłan , Były Burmistrzu
Z niedowierz
aniem zapoznałem się z treścią Pana listu otwartego i wyrażone w nim stanowisko
. Rozumiemy, że decyzje podejmowan
e przez nową administra
cję mogą budzić w Panu różne opinie i emocje ale , emocjonaln
a reakcja Pana jest niezrozumi
ała . W polityce i administra
cji kluczowe powinno być dobro mieszkańcó
w, a nie osobiste animozje. Przedstawi
a Pan obraz człowieka, który z powodu własnej dumy i urażonego ego , nie potrafi pogodzić się z utratą stanowiska
, wykorzystu
jąc manipuluje opinią publiczną, podważanie
m decyzji nowych władz i tym działa Pan na szkodę wspólnoty, aby odzyskać wpływy. Przez swoje ataki publicznie
, próbuje Pan budować narrację o niesprawie
dliwości i mobilizowa
ć swoich zwolennikó
w. Przez wylewanie osobistych żalów stał się Pan symbolem tego, co w życiu publicznym najgorsze. Zostanie z pewnością Pan zapamiętan
y przez wielu jako przestroga dla przyszłych liderów, by w polityce, jak i życiu, potrafić z honorem przyjąć zarówno sukcesy, jak i porażki które zmagają się z kryzysem władzy. Widać jak przegrana bardzo Pana dotknęła i boli , od zawsze uważał się Pan za filar społecznoś
ci ale w Pana sercu kipiała złość, która z czasem zaczęła wychodzić na światło dzienne. Uwazam ze większość mieszkańcó
w pomimo Pana propagandy , poczuła ulgę z powodu zmiany rządów na stanowisku Burmistrza
.
I tu , cytując Księga Przysłów 16,18
„Pych
a
kroczy przed upadkiem, a wyniosłość ducha przed ruiną.
”
Zdaje sobie Pan , sprawę że nadmierna duma i przywiązan
ie do władzy mogą prowadzić do upadku. Nie potrafi Pan zaakceptow
ać zmian i kieruje się urażoną dumą, a reprezento
wana postawa może przynieść więcej szkody niż pożytku.
I tak , dalej dąży Pan do utrzymania resztek władzy za wszelką cenę, stosując kontrolę jako narzędzie wpływu na społecznoś
ć. Wykorzystu
je Pan mechanizmy nacisku i marginaliz
uje przeciwnik
ów polityczny
ch. Koncentruj
e się Pan na utrzymaniu własnej pozycji zamiast na dobru ogółu, powinien Pan pełnić funkcję spajającą, a staje się Pan przyczyną rywalizacj
i , nienawiści i wzajemnej nieufności
.
Przypomina
m Panu , że w życiu publicznym zmiany władzy są czymś naturalnym
, a każda nowa osoba na stanowisku burmistrza wprowadza własne decyzje administra
cyjne. Jednak nie wszyscy potrafią się z tym pogodzić. Były burmistrz, który otwarcie krytykuje swojego następcę, może budzić niepokój wśród mieszkańcó
w. Czy jego zachowanie jest uzasadnion
e, czy przypomina raczej narzekania
„star
ej
teściowej
”?
Ewangelia Mateusza 7,3-5
"Czem
u
to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegas
z? Albo jak możesz mówić swemu bratu:
‘Pozw
ól,
że usunę drzazgę z twojego oka
’,
podczas gdy belka tkwi w twoim oku? Obłudniku, najpierw usuń belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz
, aby usunąć drzazgę z oka swego brata.
"
Analizując Pana zachowanie może być ono odbierane jako nieeleganc
kie i nieodpowie
dnie. Zamiast skupić się na swoim życiu po zakończeni
u kadencji, angażuje się Pan w publiczne spory i narzeka na decyzje nowej władzy, co może przypomina
ć niekończąc
e się uwagi
„star
ej
teściowej
”.
Taka postawa budzi niepokój wśród mieszkańcó
w, którzy od radnego miasta oczekują stabilnośc
i i profesjona
lizmu w zarządzani
u miastem, a nie polityczny
ch utarczek.
Co więcej, powinien Pan zrozumieć, że władza nie jest dożywotnia
–
każdy rządzący ma swoje pięć minut, a później musi zaakceptow
ać zmiany. Jeśli rzeczywiśc
ie zależy mu na dobru miasta, powinien wspierać jego rozwój, a nie zaogniać konflikt i podważać autorytet nowej władzy.
Podsumowuj
ąc Pana aktywność , choć każdy ma prawo do wyrażania opinii, jako były burmistrz powinien Pan zachować umiar w swojej krytyce ponieważ , nie każda jest konstrukty
wna i uzasadnion
a . Takie zachowanie może być odbierane jako dziecinne , motywowane osobistą urazą i będzie budzić niepokój , a powinno być konstrukty
wną troska o miasto. Zamiast wdawać się w niepotrzeb
ne konflikty, lepiej byłoby, gdyby skupił się na nowych wyzwaniach i zaakceptow
ał zmiany
–
tak jak robi to większość mieszkańcó
w.
W otwartym liście zarzuca Pan, następcy niesamodzi
elność i że , działa pod wpływem doradców i konsultant
ów z zewnątrz, którzy nie znają specyfiki pracy BCK a także, że decyzja o zwolnieniu Pana żony była motywowana polityczną vendetta, a nie rzeczywist
ą potrzebą zmian. Księga Przysłów 11,14
„Gdzi
e
nie ma mądrego kierownict
wa, tam lud upada; gdzie liczni są doradcy, tam jest ratunek.
”Prag
nę
zaznaczyć że Pana , małżonka, zatrudnion
a w lokalnym domu kultury, prowadziła również na jego terenie schronisko dla kotów. Wielu mieszkańcó
w wyrażało obawy, że fundusze przeznaczo
ne na działalnoś
ć kulturalną były częściowo wykorzysty
wane na potrzeby tegoż ,,schronis
ka,, , co było trudne do udokumento
wania, lecz stało się tematem burzliwych rozmów w lokalnej społecznoś
ci. Dodatkowa Pana , żona pobiera pensje i dodatkowo emeryturę jako kierownik artystyczn
y . Sam Pan , wie jak ważne jest, aby każda osoba miała równe szanse na rozwój zawodowy .Umożliwie
nie młodym osobom dostępu do stanowisk kierownicz
ych pozwala na wprowadzen
ie innowacyjn
ych pomysłów i nowoczesny
ch rozwiązań. Młodsze pokolenia często charaktery
zują się świeżym spojrzenie
m oraz większą znajomości
ą nowoczesny
ch technologi
i i trendów, co może przynieść instytucjo
m większą efektywnoś
ć i konkurency
jność. Po drugie, zajmowanie wysokich stanowisk przez osoby, które jednocześn
ie pobierają emeryturę, może być postrzegan
e jako ograniczan
ie dostępu do rynku pracy dla młodych. W wielu przypadkac
h osoby starsze posiadają już stabilne źródło dochodu, a ich dalsza praca na wysokich stanowiska
ch może prowadzić do stagnacji zawodowej młodszych kandydatów
, którzy często mają trudności w znalezieni
u pracy adekwatnej do ich wykształce
nia i umiejętnoś
ci. Po trzecie, system rotacji kadr sprzyja większej dynamice i otwartości w instytucja
ch publicznyc
h. Wprowadzan
ie młodych liderów może skutkować poprawą organizacj
i pracy i zwiększeni
em jej efektywnoś
ci, co jest istotne zwłaszcza w obszarach związanych z kulturą i sztuką.
Często mówi się, że
„karm
a
wraca
”
–
oznacza to, że nasze czyny, zarówno dobre, jak i złe, mogą do nas powrócić w odpowiedni
ej chwili List do Rzymian 2:6
„Odda
każdemu według jego uczynków.
”
. Pan ,który nie miał litości dla mieszkańcó
w i podejmował decyzje krzywdzące dla najbardzie
j potrzebują
cych , teraz sam czuje się pokrzywdzo
ny, i można tu postawić pytanie: czy Pana oburzenie jest uzasadnion
e? Gdy miał Pan władzę, nie przejmował się losem mieszkańcó
w, ale gdy sytuacja dotknęła Pana najbliższy
ch, nagle zaczął dostrzegać problem. Można to uznać za swoistą
„spra
wiedliwość
dziejową
”
–
skoro nie miał empatii dla innych, teraz sam nie powinien Pan jej oczekiwać. Ponadto, takie oburzenie może być postrzegan
e jako hipokryzja
.
Były Burmistrze Januszu Rosłan , wielu mieszkańcó
w naszego miasta z niepokojem wspomina okres Pana rządów i decyzje które wielokrotn
ie prowadziły do marginaliz
acji najbardzie
j potrzebują
cych grup społecznyc
h. Zaniedbani
e polityki społecznej
, brak wsparcia dla osób i dzieci niepełnosp
rawnych oraz złe traktowani
e osób o niższym statusie społecznym pozostawił
y negatywne skutki, i były dla nich bardzo odczuwalne .Co więcej, fundusze przeznaczo
ne na które powinny być przeznaczo
ne na wsparcie dla niepełnosp
rawnych były wielokrotn
ie redukowane
, i przeznacza
nie na pomoc kotom i psom . Na dojazdy do placówki oświatowej dla dzieci nioepełnos
prawnych nie było funduszy , ale na karmę dla kotów w budżecie znalazł pan ok. 60 tys. w 2024 roku ( podobne sumy były przeznacza
ne przez klika lat ). Choć troska o zwierzęta jest ważna, ale nie powinna odbywać się kosztem dzieci, zwłaszcza tych niepełnosp
rawnych. Samorząd powinien dążyć do zrównoważo
nego podziału środków, tak aby zarówno zwierzęta, jak i najbardzie
j potrzebują
ce grupy społeczne otrzymały należytą pomoc. Priorytete
m powinno być dobro dzieci, ponieważ to one są przyszłośc
ią społeczeńs
twa.
Wielokrotn
ie ignorowano głosy mieszkańcó
w, a decyzje podejmowan
o bez wcześniejs
zych konsultacj
i z nimi , co sprawiło, że miasto stało się mniej przyjaznym miejscem dla wielu mieszkańcó
w.
Kończąc moją odpowiedz na Pana list otwarty, oburzenie byłego burmistrza Janusza Rosłana jest wątpliwe moralnie, zwłaszcza jeśli sam wcześniej krzywdził ludzi. Sytuacja ta pokazuje, że los bywa przewrotny i że warto traktować innych z szacunkiem
, ponieważ złe decyzje mogą kiedyś wrócić do ich autora. Być może jest to dla niego lekcja, że władza nie jest przywileje
m do podejmowan
ia krzywdzący
ch decyzji, lecz odpowiedzi
alnością wobec wszystkich obywateli. Anthony Hopkins powiedział kiedyś:
"Wład
za
nie zmienia ludzi, tylko zabiera im potrzebę udawania. Sprawiedli
wy chroni, ambitny nadużywa, niepewny staje się tyranem. To nie władza niszczy, tylko prawdziwe oblicza każdego z nas pojawiają się, gdy nie ma już strachu przed konsekwenc
jami.
"