
Sesja Rady Powiatu Biłgorajskiego rozpoczęła się w piątkowe popołudnie 28 października od powitania wszystkich obecnych przez przewodniczącego Mariana Kurzynę. Na sali znaleźli się m.in.: posłowie Tomasz Zieliński i Wiesław Różyński, radny Semiku Województwa Lubelskiego Michał Mulawa, czy starosta powiatu tomaszowskiego oraz starosta powiatu zamojskiego. Głównym punktem obrad miało być głosowanie nad odwołaniem gospodarza powiatu Andrzeja Szarlipa.
Stąd też obecność na sesji kilkudziesięcioosobowej grupy mieszkańców powiatu, którzy postanowili w ten sposób wyrazić poparcie dla szefa regionu.
O tym, że rada będzie głosować nad odwołaniem pisaliśmy w artykułach pt. Wniosek o odwołanie starosty biłgorajskiego oraz Znamy uzasadnienie wniosku o odwołanie starosty.
Już na samym początku piątkowej sesji pojawił się problem. Radna Agnieszka Piętak-Faryna wyjaśniła, że ma wątpliwości co do terminów związanych z procedowaniem wniosku o odwołanie starosty. - Wniosek złożony został między sesjami, 24 października, najbliższa sesja po tym terminie odbyła się 30 października i my liczymy od tej daty, co oznacza, że miesiąc jeszcze nie minął - mówiła. Przypomnijmy, że sesja powinna był zwołana po miesiąc od złożenia wniosku. Radna uznała też, że nie było oficjalnej informacji o wniosku, co powinno nastąpić na październikowej sesji. - Czy kwestie proceduralne zostały dopełnione? - pytała Piętak-Faryna.
Wątpliwości natury prawnej wyjaśniał radca Piotr Cyran. Mówił, że taki wniosek może być założony zarówno na sesji, jak i pomiędzy sesjami. Kluczowe jest jednak to, że przed upływem jednego miesiąca wniosek nie może zostać rozpatrzony. - W mojej ocenie nie ma takiej konieczności, by przewodniczący na sesji mówił o tym, że wniosek wpłynął - dodał Piotr Cyran.
Konieczne do głosowania wniosku nad odwołaniem jest stanowisko komisji rewizyjnej, a to nie zostało wypracowane przez kilka tygodni. Przewodniczący Marian Kurzyna poprosił członków komisji o ustosunkowanie się do wniosku. Radny Marcin Kulig uznał, że takie działanie jest celowe, by temat był przedłużany. - Jest to działanie pod publiczkę, by mieć medialny sukces, jaki to starosta i zarząd są źli. Wzywam państwa radnych do zachowania się obywatelskiego, zwracam się do waszego honoru, nie szukajmy sposobów, by temat przeciągać. Sprawdźmy, czy macie tyle głosów, by starostę odwołać - grzmiał Marcin Kulig.
- Zebraliśmy się na sesji, by bronić naszego starosty, ale musimy to zrobić zgodnie z literą prawa - mówił za to Henryk Paska, odnosząc się do kwestii terminów. - Pan mecenas przedstawił swoje stanowisko, lecz ja również kontaktowałem się z prawnikiem i uzyskałem informacje, że pan przewodniczący powinien poinformować o wniosku na najbliższej sesji - dodał. - Pan dostał wszystkie materiały, więc to tylko szukanie pretekstu - odpowiadał Marian Kurzyna.
- Z tego co wiem, to pan, jako przewodniczący powinien oficjalnie powiadomić każdego radnego, nie za pośrednictwem biura rady, czy mediów. Dlatego ten punkt podczas dzisiejszych obrad jest łamaniem prawa - mówił radny Dariusz Wolanin.
W międzyczasie część radnych opozycyjnych opuściła salę obrad.
Pojawił się wniosek o powołanie komisji rewizyjnej w nowym składzie. Tak też się stało. Komisja mogła więc się spotkać i wypracować wspólne stanowisko. Przedstawił je przewodniczący komisji Roman Wardach. - Przy 4 głosach przeciwnych negatywnie opiniuje wniosek o odwołanie starosty - mówił i dodał, że treść wniosku złożonego przez opozycyjnych radnych nie dowodzi złego zarządzania powiatem przez starostę.
Po tej części radni, już przy zaledwie 13 obecnych, mogli przejść do najważniejszego tematu sesji, czyli głosowania nad wnioskiem o odwołanie gospodarza powiatu. Powołano komisję rewizyjną, która czuwała nad prawidłowym przebiegiem głosowania.
Okazało się, że w głosowaniu większość obecnych radnych była przeciwna odwołaniu starosty biłgorajskiego (do tego potrzebnych było 13 głosów, czyli 2/3 ustawowego składu rady). 12 radnych, w głosowaniu tajnym, zagłosowało przeciwo odwołaniu z funkcji Andrzeja Szarlipa. 1 głos był nieważny.
Na zakończenie głos zabrał starosta. - Dwa miesiące ataków, odbierania godności, przypisywania niestworzonych rzeczy, posługiwania się fałszem i nieprawdą. Doprowadziło to do próby zniszczenia wspólnoty powiatu biłgorajskiego, tego, co wspólnie budowaliśmy przez ostatnie lata. To wszystko dziś legło w gruzach, ale ja nie mam żalu do nikogo. Chcę podziękować wszystkim, którzy próbowali mnie zniszczyć. Ta sytuacja udowodniła ile osób stoi za prawdą, jaką siłą są mieszańcy powiatu. Nigdy nikt nie zdoła mnie zastraszyć. Mówię to do tych, którzy będą próbowali knuć, nigdy wam się to nie uda - mówił Andrzej Szarlip. Zaprosił też radnych opozycyjnych na spotkanie w najbliższy poniedziałek, by móc porozmawiać o dalszej współpracy.
- Zwracam się też do osoby, która to wszystko uknuła, z litości nie wymienię nazwiska - znowu przegrałeś i nigdy nie wygrasz, bo dobro zawsze pokona zło - podsumował starosta.

Zarejestruj się
Zaloguj się




![Świąteczny klimat w Biłgoraju. Jarmark na Miasteczku Kresowym przyciąga tłumy [NOWE ZDJĘCIA]](https://bilgorajska.pl/mini-artykul-80-37513-057.jpg)
![Tarnogród oddał hołd górnikom z "Wujka" [NOWE ZDJĘCIA]](https://bilgorajska.pl/mini-artykul-80-37512-006.jpg)














Redakcja telefon
Skrzynka alarmowa
Redakcja e-mail