Wersja mobilna     +   Dodaj wydarzenie    Dodaj aktualność    Dodaj galerię    Zgłoś temat    Dodaj ogłoszenie    Dodaj ofertę  
Przeczytaj:
Rozmiar tekstu:
AAA
POWIAT
1970.01.01 01:00

Bieg ze święconką do domu

Bo kto pierwszy przybiegnie ze święconką do domu ten będzie przodował w pracy przez cały rok - o zwyczajach wielkanocnych okolic Biłgoraja rozmawiamy z Dorotą Skakuj, p.o. obowiązki dyrektora Muzeum Ziemi Biłgorajskiej.
Bieg ze święconką do domu
Bieg ze święconką do domu

- bilgorajska.pl - Jak dawniej wyglądał Wielki Post?
- Dorota Skakuj - Wielkanoc w Polsce obchodzono zawsze niezwykle uroczyście i radośnie, jednak poprzedzały ją ściśle przestrzegane rygory Wielkiego Postu. Dawniej, przez 46 dni, nie tylko w piątki, ściśle przestrzegano postu, nie jadano nie tylko mięsa, ale nawet mleka, jajek i śmietany. Tylko w niedzielę pozwalano sobie np. na mleko, ale na mięso już nie. Wszelkie potrawy okraszano olejem gdyż nie używano żadnych tłuszczów zwierzęcych. Dominował więc postny żur, ziemniaki, chleb, kapuśniak, kasza gryczana i śledzie. Ponadto, czas postu był widoczny także w ubraniach - np. kobiety nie nosiły wówczas kolorowych chustek na głowę, a tylko ciemne, stonowane. Ściśle przestrzegano zakazu brania udziału we wszelkich zabawach, jedynie niewielka dyspensa była jedynie w dzień św. Józefa (19 marca).

- Ciekawe zwyczaje wiążą się z Niedzielą Palmową.
- Rzeczywiście. Początkowo często palmy wykonywano z gałązek wierzbowych (bazi) i zasuszonych liści trzciny, ozdabiano gałązkami barwinku, bukszpanu, borówek itp., czasem także kwiatami suszonymi lub bibułkowymi. Na wsiach palma była używana jako kropidło do święconej wody, sadzono ją w polu, aby chroniła zasiewy, natomiast same "kotki" z bazi połykano w celu zapewnienia sobie zdrowia, a zwłaszcza, żeby nie bolało gardło. Uważano też, że chronią one przed piorunami. W niektórych wsiach w ramach zabawy uderzano się palmą po plecach mówiąc np.: "Palma bije nie zabije". Przechowywano je do następnego roku np. zatknięte za jakiś obraz a następnie palono. Palmy, ponieważ była poświęcona, nie wolno było po prostu wyrzucić.

- Jaka była dawniej rola pisanek? Nie były tylko ozdobą koszyczka ze święconką?
- Pisanki służyły do wzajemnego obdarowywania się, np. dziewczęta dawały je chłopcom w dowód sympatii lub wykupywały się nimi przed oblewaniem. Pisanki były najpopularniejszym prezentem w okresie świąt. Jajka zdobiono na dwa sposoby: techniką batikową, polegającą na rozprowadzaniu gorącego wosku pszczelego specjalnym pisakiem lub techniką zeskrobywania pomalowanej skorupki przy pomocy ostrego noża czy np. igły. Pisanki wykonywane w okolicach Biłgoraja uchodzą za jedne z najciekawszych na Lubelszczyźnie. Barwiono je najpierw w odpowiednich wywarach a dopiero później pisano. Przykładowo, kolor zielony otrzymywano z wywaru młodych pędów żyta, czarny z kory dębowej, z wywaru z cebuli - pomarańczowy lub brązowy; stosowano także żółty i czerwony. Zdobiono je głównie motywami gałązek jedliny, paproci czy złamanego krzyża. Z pisanek wykonywano także pająki, rodzaj ozdoby zawieszanej pod sufitem. Do dziś w okolicach Biłgoraja piękne pisanki wyrabiane są w Korytkowie Dużym, Tereszpolu i Bukowej.

- W Wielkim Tygodniu ważne było także to co działo się w domu, a szczególnie w kuchni.
- Robiono świniobicie - przygotowywano więc mięsa i kiełbasy. Przygotowywano też wszelkie potrawy na Wielkanoc, pieczono bułki drożdżowe, pierogi gryczane, czasem babki, przygotowywano święconkę. W domach robiono w tym czasie porządki przedświąteczne, myto okna, nawet bielono ściany. Odwiedzano także groby najbliższych na cmentarzach i uporządkowywano je. W celu ozdobienia mieszkania tydzień wcześniej siano również owies, np. na talerzyku, później, kiedy się zazielenił, stawiano go na stole i wkładano weń np. pisanki. Owies zanoszono także na groby. Z ciekawszych zwyczajów warto przypomnieć, że np. w Wielki Piątek nie można było kiedyś rąbać drewna ani też prać kijankami, żeby nie przeszkadzać Panu Jezusowi (był też związany z tym przesąd, że jeśli ktoś pierze w tym dniu, to może "nanieść do domu robactwa"). Nie wolno było też prząść. W tym dniu należało natomiast się wykąpać. Od liturgii Wielkiego Czwartku aż do Wielkiej Soboty należało zachować ciszę, nie wykonywać żadnych hałaśliwych robót.

- Jakie zwyczaje wiązały się z Wielką Sobotą i święconką?
- Wśród innych przesądów był także i taki, że pozostałe kości ze święconego mięsa zakopywano w polu, po to, aby nie ryły na nim krety, ale też, żeby się dobrze powodziło. Czasami takie kości zakopywano po rogach pola, aby grad nie zniszczył zbiorów. Natomiast skorupki z gotowanych jaj wyrzucały gospodynie kurom by lepiej się niosły lub na pole, aby lepiej się rodziło. W ogóle, nic ze święconki nie mogło się zmarnować, nie wolno było nic wyrzucić. Słonina natomiast była używana do smarowania rąk, kiedy szło się do lasu, np. na jagody, miało to chronić od ukąszeń żmij.

- Nic się nie zmieniło natomiast jeśli chodzi o Poniedziałek Wielkanocny, tzw. lany poniedziałek?
- Kiedyś i nadal tego dnia ma miejsce zwyczajowy śmigus - dyngus. Oblewano się w tym dniu szczodrze wodą, celowały w tym zwłaszcza dzieci i młodzież - kawalerowie oblewali panny - te czasami mogły się od tego wykupić chociażby za pisanki. Oblewano przy pomocy specjalnych drewnianych sikawek, w użyciu były jednak także kubki, wiadra, zdarzało się także, że w ramach śmigusa ktoś znalazł się w rzece. Panna, która nie została oblana, mogła to sobie poczytywać za ujmę. Najczęściej oblewano się wodą przez tydzień, do Przewodów. Śmigus - dyngus to połączenie dwu zwyczajów - chodzenia po dyngusie (tak samo jak w okresie Bożego Narodzenia chodzono po kolędzie), za co otrzymywano datki lub poczęstunek. Śmigus natomiast wiązał się z oblewaniem wodą. W Wielkanoc lub w Poniedziałek Wielkanocny gospodarz obchodził wszystkie swoje pola. W świąteczną niedzielę w niektórych wsiach (np. w okolicach Frampola) urządzano tzw. Meus - rodzaj towarzyskiego spotkania - wyjście z rodziną i przyjaciółmi do lasu i palenie tam ognisk. Gdzieniegdzie Meus to tylko rodzinny spacer do lasu, na który szło się po uroczystym śniadaniu.

- Całe święta były niezwykle uroczyste?
- Tak gdyż uważane były za najważniejsze ze świąt w kalendarzu chrześcijańskim. Te dwa dni świąt to także okres usankcjonowanego obżarstwa - po prawie 7 tygodniach postu można było wreszcie porządnie się najeść i bawić. Zwłaszcza pierwszy dzień, spędzany w gronie rodzinnym nierzadko był poświęcony w sumie tylko jedzeniu, uważano bowiem, że nie powinno się w ten dzień nic robić, poza czynnościami naprawdę koniecznymi jak nakarmienie inwentarza, itp..

- Święta Wielkanocne, święta Zmartwychwstania Pańskiego, to święta niezwykle rodzinne i radosne. Niech będą i takie dla nas wszystkich - Wesołych Świąt!

Kat.
REKLAMA
Oceń:
1 głos
Bieg ze święconką do domu, 5.0000 out of 5 based on 1 ratings
Kat. dodany
 
Odsłon: 12255
Dodaj zdjęcie

Waszym zdaniem (10)

Podaj login i hasło:
Login:
Hasło:
Skomentuj na forum:
Zarejestruj się
Jesteś już zarejestrowany na bilgorajska.pl? Zaloguj się
Imie lub nazwa:
Treść komentarza:
Przepisz niebieski tekst z obrazka wyżej:
Na forum istnieje możliwość oceny wypowiedzi, można oddawać głosy pozytywne jak i negatywne.
Ostatnio dodane komentarze
PL
970-86b
~ Jaś.   Komu zawdzięczamy wszystkie, Święta. Czy ktoś się nad tym, zastanawia? A Narodowi Wybranemu! Czyli Żydom!
19 kwietnia 2014
+1
-0
PL
da4-d49
~ xvbc   Archiwa tagu: Prawo kanoniczne
„Tajemnica spowiedzi
20 grudnia 2012
Duchowny Paweł Górzyński w wywiadzie dla Newsweek’u stwierdza, że w ramach spowiedzi obowiązuje pełna dyskrecja, co nie przeszkadza mu po chwili opowiadać o tym, z jakimi grzechami przychodzą do niego wierni. Ojciec Górzyński ocenia również, że „kobiety mają pewien rodzaj intuicyjnej pokory związanej z przekonaniem, że nie są samowystarczalne, o czym wiedzą z własnego wnętrza bez poddawania ich jakiejś mitycznej kościelnej indoktrynacji”, co jest równie niesmaczne jak fakt opisywania sytuacji z konfesjonału i dzielenia się zmartwieniami osób, które są przekonane, że mogą z nim rozmawiać szczerze i bez obaw, że będzie opowiadał o tym innym ludziom, lub dziennikarzom gazety, licząc na zachowanie tajemnicy spowiedzi.
Tajemnica ta jest podstawowym obowiązkiem księdza, a jej złamanie grozi wieloma karami prawa kanonicznego. O powadze tej zasady w Kościele Katolickim świadczy wspominanie 30 maja Św. Jana Sarkandera męczennika tajemnicy spowiedzi. W 1620 roku był sądzony o zdradę stanu. Na pytanie sędziego: Jak to możliwe, że nie wiedziałeś o przygotowywanym spisku? Czy nie powiedział ci o tym twój pan Lobkovic podczas spowiedzi? odpowiedział: Co się tyczy tajemnicy spowiedzi, to choćby mi w niej co takiego wyjawiono, to o tym już nic nie wiem, ani wiedzieć nie chcę, ani śmiem o tym myśleć i pamiętać, a to z powodu świętej i nienaruszalnej pieczęci tego Boskiego Sakramentu. Dlatego też choćbym nawet wiedział, że mnie w kawałki porąbiecie i najwymyślniejszymi mękami zabijecie i w popiół obrócicie, wolałbym przecież to wszystko z łaską Bożą znieść, aniżeli zgrzeszyć na moment przeciwko tej tajemnicy.
W Polsce prawo kanonicze znów jest ponad prawem państwowym. Artykuł 261 Kodeksu Postępowania Cywilnego zwalnia duchownych od konieczności składania zeznań jeżeli dowiedzieli się o czynie przestępczym w trakcie spowiedzi.
Niestety w czasach gdy ludzie byli słabo wykształceni wielu księży wykorzystywało sakrament spowiedzi do wyciągania z ludzi informacji na temat ich stanu posiadania i złych postępków ich sąsiadów lub bliskich. Dzięki temu zastraszali ludzi, że bez przyznania się duchownym do grzechów i odmówieniu zadanej pokuty nie dostaną się po śmierci do nieba i będą skazani na wieczne potępienie, co ułatwiało im sprawowanie kontroli i niejakiej władzy także nad osobami niewierzącymi. Kościół od wieków wykorzystuje podstawową potrzebę człowieka do życia w społeczeństwie i podzielenia się swoimi problemami z innymi każdy potrzebuje rozmowy, wsparcia, otuchy. Dziś na szczęście coraz więcej osób zamiast do duchownego udaje się do psychologa lub zaspokaja potrzebę „wygadania się rozmową z przyjaciółmi lub np. na czatach czy forach internetowych.
Aktualnie do pierwszej spowiedzi przystępują dzieci przed przyjęciem Pierwszej Komunii Świętej. Dla ośmioletnich dzieci jest to często zdarzenie stresujące lub wręcz traumatyczne. Dorośli wmawiają im, że są grzeszne i złe, co ma tragiczny wpływ na ich psychikę i samoocenę. Dzieci wynajdują w sobie grzechy na siłę, aby cokolwiek powiedzieć, często trafiają na niewrażliwych księży, którzy nie są psychologicznie przygotowani aby przeprowadzić tak delikatną i ważną dla dziecka rozmowę. Niektóre kraje zachodnie odchodzą od tego zwyczaju, natomiast w Polsce dzieci są „przygotowywane do spowiedzi przez niedouczonych nauczycieli i tak np. w podstawówce w Oświęcimiu ośmioletnie dzieci dostały od księdza ściągę do rachunku sumienia, w której wymienione były grzechy takie jak onanizowanie czy uprawianie seksu lub zażywania narkotyków.
Warto przypomnieć, że księża często wykorzystywali spowiedź do solicytacji, czyli składania propozycji seksualnych penitentom. Zjawisko to było tak szerokie, że w 1962 roku Święte Oficjum wydało tajną instrukcję Crimen Sollicitationis, która ujednolicała procedury postępowania w przypadku duchownych oskarżonych o solicytację i ukrywanie przestępstw pedofilii pod groźbą ekskomuniki dla ofiar pedofilii i osób, które wyjawiały prawdę.
2 kwietnia 2013
+0
-1
PL
ddf-5db
~ nie rozumiem   Nie rozumiem, czemu tak bulwersuje ten bieg ze święconką. Nie chodzi o Biłgoraj, tylko o wsie w południowej części powiatu, jak ludzie poczekali na księdza z godzinę na dworze pod jakąś kapliczką, to przecież nic dziwnego, że im się do domu spieszyło, bo zmarzli. A i koszyk kiedyś był duży - święcono wszystko co było potrzebne do barszczu a nie tak symbolicznie jak dziś. Z innych dziwnych zwyczajów np. we Frampolu kościelny przy okazji święcenia pokarmów zbiera po jajku, w Biłgoraju nie, ale czy to znaczy że nie jest to zwyczaj z naszego regionu? A Meus - też jest przecież nie wszędzie? Kartki do spowiedzi, symboliczny pogrzeb śledzia, tego też już nie ma, podobnie jak nikt nie pości przez te 40 dni itd, itp.
1 kwietnia 2013
brak ocen
PL
5f4-0ac
~ do fata   Pamiętaj że z tego idiotyzmu pochodzisz!!
1 kwietnia 2013
+2
-0
PL
ff6-138
~ Fata   Czy to nowy zwyczaj ten bieg ze święconką? Niech nikt nie rusza zwyczaju święcenia potraw. Niech zostaną zgodne z tradycją, bo napewno pracy od tego nie przybędzie
31 marca 2013
+1
-1
PL
ff6-138
~ Fata   Szczyt idiotyzmu
31 marca 2013
+0
-1
PL
180-017
~ zdziwiony   I dlaczego AK tak szybko biegłeś??
30 marca 2013
+4
-0
PL
ddf-5db
~ do mańka   ...przodował w pracy, ale na swoim gospodarstwie czyli był uważany za najlepszego gospodarza we wsi
Maniuś, czy Ty nie masz dziadka, babci, żeby ci coś o dawnych zwyczajach poopowiadali? to poczytaj sobie choćby w internecie. Tak samo wszyscy, na wyścigi, starali się szybko wrócić do domu po mszy rezurekcyjnej
30 marca 2013
+2
-0
PL
b18-b15
~ AK   -a kto ostatni ten zostanie prezesem i będzie brał największą kasiure ,hehehe !
30 marca 2013
+2
-9
Zgodnie z ustawą o świadczeniu usług droga elektroniczna art 14 i 15 (Podmiot, który świadczy usługi określone w art. 12-14, nie jest obowiązany do sprawdzania przekazywanych, przechowywanych lub udostępnianych przez niego danych) wydawca portalu bilgorajska.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.
Przy komentarzu niezarejestrowanego użytkownika będzie widoczny jego ZAKODOWANY adres IP. Zaloguj/Zarejestruj się.
REKLAMA
reklama
REKLAMA
REKLAMA

Najpopularniejsze

Ostatnie komentarze

REKLAMA
REKLAMA
 
telRedakcja telefon

533 188 100

alarmSkrzynka alarmowa

alert@bilgorajska.pl

emailRedakcja e-mail

redakcja@bilgorajska.pl

Wszelkie prawa zastrzeżone bilgorajska.pl Projekt graficzny CePixel wykonanie eball hosting home.pl