
W odpowiedzi na publikację portalu onet.pl Ireneusz Bulicz, nadzorujący rewitalizację biłgorajskiego autodromu z ramienia Starostwa Powiatowego, wystosował oświadczenie. Tekst zawiera jego stanowisko wobec zarzutów oraz wyjaśnienia dotyczące zakresu pełnionej roli przy projekcie.
Poniżej publikujemy pełną treść oświadczenia:
W związku z publikacją w portalu onet.pl z dnia 21 października 2025 r., która w sposób wybiórczy i w mojej ocenie zmanipulowany przedstawia moją działalność przy Autodromie Biłgoraj, postanowiłem odnieść się do pojawiających się zarzutów.
Po publikacji artykułu, w przestrzeni publicznej powielane są nieprawdziwe informacje, które mają na celu zdyskredytowanie mnie i mojej rodziny oraz uderzenie w projekt, nad którym przez lata pracowało wielu ludzi dobrej woli.
Odnoszę wrażenie, że ten tekst to tendencyjny atak o podłożu politycznym, wymierzony we mnie tylko dlatego, że w ubiegłorocznych wyborach samorządowych kandydowałem na burmistrza Biłgoraja z listy Prawa i Sprawiedliwości i obecnie działam w klubie radnych PiS w Radzie Miasta Biłgoraja. Podkreślam jednak wyraźnie - nie jestem członkiem żadnej partii politycznej i nigdy nie byłem. Moje zaangażowanie w sprawy miasta i powiatu zawsze miało charakter społeczny, merytoryczny, a nie partyjny.
Dlatego szczególnie boli mnie, że dziś próbuje się przekreślić lata mojej pracy jednym nagłówkiem, w którym najważniejszym argumentem jest to, że jestem "radnym PiS". Moja przynależność polityczna nie ma nic wspólnego z żadnym postępowaniem - a takie łączenie faktów jest zwyczajnie nieuczciwe wobec mieszkańców, którzy zasługują na rzetelne informacje, nie na manipulację.
Od początku byłem zaangażowany w odbudowę i rewitalizację Autodromu Biłgoraj - toru, który przez lata był zagrożony likwidacją. To dzięki wspólnej pracy wielu osób - w tym mojego zaangażowania - udało się odzyskać teren, zdobyć środki z Polskiego Ładu i przywrócić temu miejscu życie i dawny blask. Zanim powołano władze spółki Autodrom Biłgoraj, zrezygnowałem z funkcji pełnomocnika, by uniknąć jakichkolwiek wątpliwości. Nie miałem żadnego związku z wyborem operatora toru. Było to otwarte zapytanie ofertowe na komercyjny najem obiektu, w którym mógł wziąć udział każdy zainteresowany przedsiębiorca - Biłgokart płaci spółce Autodrom za korzystanie z toru, nie odwrotnie.
Artykuł Onetu pomija fakty i w mojej ocenie próbuje zniszczyć mój wizerunek, nie odnosząc się do dokumentów i dat. W przesłanych do redakcji Onetu wyjaśnieniach szczegółowo odniosłem się do wszystkich wątków, jednak znaczna ich część została pominięta, a przytoczone fragmenty wyrwano z kontekstu, by zbudować fałszywy obraz mojej osoby.
W artykule pojawia się również wzmianka o zainteresowaniu sprawą przez CBA. W przypadku jakiejkolwiek kontroli lub weryfikacji moich działań pozostaję do pełnej dyspozycji - nie mam nic do ukrycia. Wszystkie dokumenty dotyczące inwestycji są jawne i dostępne do wglądu, a moja rola przy projekcie miała charakter nadzorczy - bez jakiegokolwiek wpływu na decyzje finansowe czy personalne.
Otwartość i uczciwość zawsze były i pozostaną dla mnie podstawowymi zasadami w pracy publicznej. Wiem, że moja działalność może budzić emocje, ale nigdy nie kierowałem się polityką - tylko dobrem Biłgoraja i jego mieszkańców. Zawsze działałem uczciwie i zgodnie z prawem, dlatego spokojnie patrzę w oczy każdemu, kto próbuje dziś podważać moją wiarygodność.
Autodrom to dziś duma regionu i dowód na to, że wspólnym wysiłkiem można osiągnąć naprawdę wiele. To miejsce, które łączy ludzi - sportowców, pasjonatów, rodziny i młodzież. Wierzę, że właśnie współpraca, pasja i wzajemny szacunek - a nie polityka i podziały - są tym, co naprawdę buduje naszą wspólnotę. Tego zawsze będę się trzymał.

Zarejestruj się
Zaloguj się
















Redakcja telefon
Skrzynka alarmowa
Redakcja e-mail